REKLAMA

Tabela ligowa

Team
Played Wins DRAW Lost Goals score Goals conceded Points
1 UNIA Tarnów 16 11 3 2 42 17 36
2 POPRAD Muszyna 16 9 5 2 35 17 32
3 WOLANIA Wola Rz. 16 10 2 4 35 23 32
4 SANDECJA II Nowy Sącz 16 10 1 5 40 16 31
5 TERMALICA II Nieciecza 16 9 2 5 32 22 29
6 LUBAŃ Maniowy 16 9 2 5 30 21 29
7 LIMANOVIA Limanowa 16 9 2 5 32 25 29
8 BOCHEŃSKI KS 16 7 4 5 31 27 25
9 WIERCHY Rabka Zdrój 16 7 3 6 23 20 24
10 GLINIK Gorlice 16 7 2 7 21 20 23

Sponsorzy

piątek, 03 kwiecień 2020 05:00
 
    Tym razem prezentujemy rozmowę z Panem Józefem Sztorcem - prezesem naszego Klubu w latach 1990-2010. Pan Józef to przedsiębiorca, senator V kadencji, działacz charytatywny, sportowy i społeczny, inicjator licznych przedsięwzięć, który w znaczący sposób wpłyną na rozwój wolańskiego Klubu. Poniższe wspomnienia to tylko krótka część historii, którą chcemy co nie co przybliżyć kibicom. Obszerniejsze i bardziej szczegółowe informacje o Klubie z Woli Rzędzińskiej będą opisane w książce, którą Pan Józef Sztorc planuje wydać. Nie przedłużając #zostanwdomu i zapraszamy do lektury.
 

 
Łukasz Zając: Co Pana skłoniło do zaangażowania się w działalność sportową w naszym Klubie ?
Józef Sztorc: Po nie najlepszych latach Klubu, działacze Wolanii, nieżyjący już Józef Boruch, Ignacy Gębala i Julian Majcher oraz późniejszy trener Roman Ciochoń, próbowali nakłonić mnie do zaangażowania się w pomoc Klubowi. Po kilku konstruktywnych rozmowach, wcześniej wymienieni panowie, zdołali przekonać mnie i na walnym zebraniu Klubu w dniu 28 lutego 1990r. zgodziłem się objąć funkcję Prezesa. Do Zarządu weszli wtedy: Andrzej Prendota, Kazimierz Cecot, Józef Paluch i Ignacy Gębala.
 
Łukasz Zając: Jakie Pan sobie postawił cele po objęciu stanowiska Prezesa Wolanii i co udało się zrealizować ?
Józef Sztorc: Na początku nie wiedziałem od czego zacząć porządki w Klubie. Po wielu naradach z członkami Zarządu, postanowiliśmy podnieść poziom sportowy drużyny i ukończyć wcześniej rozpoczętą budowę budynku Klubowego. Po wielu kłopotach budynek został oddany do użytku. Niedługo po otwarciu tego obiektu, w Klubie zjawiła się kontrola z Urzędu Skarbowego. Głównym Księgowym na Wolanii był wtedy Pan Stanisław Sawczak i to właśnie on "mocował się" z kontrolującymi. Po pół roku okazało się, że w naszym Klubie jest wszystko w porządku, co niektórym nie było do końca na rękę. Wraz z wzrostem liczby zawodników i drużyn, Wolania zaopatrzyła się w dwa autobusy. Jeden z nich to był Jelcz, nabyty od Iglopolu Dębica, w ramach wymiany za naszego zawodnika - bramkarza Mariusza Pięciaka. To był pojazd dość wysłużony, ale jeździł. Z biegiem czasu zakupiliśmy trochę nowszy sprzęt - autobus Autosan, który oprócz tego, że woził zawodników na zawody, to był przez wiele lat wynajmowany firmom i przynosił zysk Wolanii.
 
Łukasz Zając: Za czasów Pana rządów zespół Wolanii, pierwszy raz w swojej historii, awansował do 4 ligi i mógł zaprezentować się szerszej widowni. Jak Pan wspomina tamte czasy ?
Józef Sztorc: Awansowaliśmy do 4 ligi w 1992r.. Wówczas Wolania stawiała na swoich zawodników. Była groźnym i niewygodnym przeciwnikiem dla czwartoligowych zespołów. Wszyscy podchodzili do nas z dużym respektem i szacunkiem. Cenię sobie to, że nie było u nas żadnej afery z "kupowaniem meczy" - po prostu nie było o tym mowy. W nagrodę za dobrą postawę zespołu w rozgrywkach, były organizowane zgrupowania i obozy sportowe w Polsce, na Węgrzech, a także na Słowacji.
 

 
Łukasz Zając: Za Pańskiej kadencji podjęto decyzję o generalnym remoncie stadionu w Woli Rzędzińskiej. Proszę o kilka słów na ten temat.
Józef Sztorc: Co do remontu stadionu, to inspiracją był program Unii Europejskiej "SAPARD", gdzie dofinansowanie było na poziomie bodajże 70% wartości inwestycji. Zbudowaliśmy piękny obiekt, którego wszyscy nam zazdrościli. Trzeba oddać pokłony Andrzejowi Prendocie, bo to właśnie on kierował oraz nadzorował modernizację stadionu i zrobił to na medal. Planowaliśmy budowę stadionu po drugiej stronie torów kolejowych, ale uważałem, że to zły pomysł i nie dążyłem do jego realizacji. Po wykonaniu remontu, uregulowaliśmy stan prawny obiektów (boiska i budynków klubowych) i na dzień dzisiejszy Wolania jest ich właścicielem, na co posiada wpis w księdze wieczystej.
 
Łukasz Zając: Z pewnością, przez dwadzieścia lat, przez wolański Klub przewinęła się spora grupa piłkarzy i trenerów. Kto Panu zapadł na dłużej w pamięci?
Józef Sztorc: Moim zdaniem, niewątpliwie, nie było by Wolanii bez trenera Jerzego Sutkowskiego. Spod jego ręki wyszło wielu znakomitych piłkarzy jak chociażby Grzegorz Jasiak oraz Piotr Brożek, których chyba nikomu nie trzeba przedstawiać.
 
Łukasz Zając: Po dwudziestu latach zrezygnował Pan z pełnionej funkcji. Dlaczego ?
Józef Sztorc: Stanowisko Prezesa piastowałem 20 lat i jeden miesiąc. Na walnym zebraniu, w 2010r. i po udzielonym mi absolutorium, po prostu wstałem, powiedziałem: "do widzenia" i wyszedłem. Od rezygnacji z działalności próbował mnie odwieść ówczesny członek Zarządu powiatu tarnowskiego, Pan Adam Szpak, który był obecny na zebraniu, ale moja decyzja była nieodwołalna. Nie da się być wiecznym i trzeba było dać pole do popisu innym. Na Wolanii oczywiście nie działałem sam, bo byli inni koledzy w Zarządzie, którzy ponosili duży ciężar pracy i działalności w Klubie. Również inni sympatycy, których ciężko tutaj wymienić, przyczynili się do rozwoju Wolanii i bez nich nie było by tego co jest dziś. Chwała im za to.
 

 
Łukasz Zając: Proszę o krótkie podsumowanie swojej prezesury w Klubie z Woli Rzędzińskiej.
Józef Sztorc: Dziś Wolania kwitnie, jest piękny budynek klubowy, boisko, zaplecze, jest kilka drużyn piłkarskich, a pierwszy zespół gra w IV lidze. Jako jednemu z nielicznych udało mi się zaangażować całą wiejską społeczność do autentycznej pomocy Wolanii i dlatego, w wolańskim Klubie, przez tyle lat było wszystko w jak najlepszym porządku. Wszystko w należyty sposób zostało poukładane od spraw sportowych poczynając, przez sprawy finansowe, majątkowe, sprzętowe, a kończąc na współpracy ze sponsorami. Obecnie Wolania ma się dobrze i uważam, że organizacja, która została wprowadzona za moich czasów, dziś się sprawdza i chodzi wszystko jak w szwajcarskim zegarku. Tak zorganizowanego klubu sportowego w miejscowości, która nawet nie jest siedzibą gminy, nie ma nigdzie. Mogą nam pozazdrościć nawet miasta powiatowe takie jak Dąbrowa Tarnowska, Wieliczka, Limanowa czy Gorlice oraz wiele mniejszych miasteczek jak Wojnicz, Szczucin, Zakliczyn, Tuchów i Ciężkowice. To wszystko sprawia, że Wolania rozsławia Gminę Tarnów, do której należy Wola Rzędzińska.
 
Łukasz Zając: I już na sam koniec. Jak ocenia Pan sukces Wolanii jakim był niewątpliwie awans do 3 ligi ?
Józef Sztorc: Jak dla mnie awans do 3 ligi to był wybryk, który wyszedł Wolanii bokiem. Za mojej kadencji były zakusy na awans z 4 ligi, ale powiedziałem, że Wolania nie jest klubem na 3 ligę i dopóki będę Prezesem, to nie ma mowy o żadnym awansie. Myślę, że gra na tym poziomie była gorzką przygodą, po której wszystko jednak już wróciło do normy.
 
Foto: Archiwum Józef Sztorc. 
piątek, 27 marzec 2020 08:00

    Przerwa w ligowych rozgrywkach potrwa nie wiadomo jak długo,  kibice zamknięci w czterech ścianach z utęsknieniem czekają na powrót futbolowych emocji, a my wykorzystując ten niekorzystny czas zapraszamy was, drodzy fani, do powspominania minionych czasów. W serii "W ogniu pytań" cofnęliśmy się o kilka lat wstecz, by porozmawiać z byłymi zawodnikami i działaczami Wolanii jak pamiętają swój czas w klubie z Woli Rzędzińskiej. Na pierwszy ogień wybraliśmy Łukasza Mikruta. Popularny "Miki" przez dekadę strzegł dostępu do bramki wolańskiego klubu. Wraz z zespołem przeżywał dobre, jak i te złe momenty. Poza boiskiem spokojny człowiek, jednak między słupkami nie pozwalał sobie w kasze dmuchać. Stanowczy zawodnik, który miał swoje zdanie i zasady. #zostanwdomu i zapraszamy do lektury.
 

 
Łukasz Zając: Przychodziłeś do Wolanii w sezonie 2005/06. Możesz przybliżyć kulisy tego transferu ?
Łukasz Mikrut:  Przyszedłem do klubu za kadencji trenera Romana Ciochonia. On i zarząd chcieli wzmocnić pozycje bramki i ściągnięto mnie wtedy z Okocimskiego Brzesko. Wolańskie klimaty już znałem, bo w latach 1999/2000 grałem już w barwach klubu z Woli Rzędzińskiej. Byłem wtedy młodym zawodnikiem wypożyczonym z Unii Tarnów. Znałem wielu zawodników, z niektórymi nawet wychowałem się w Unii Tarnów. W drużynie szybko się zaaklimatyzowałem, dobrze mnie przyjęto.
 
Łukasz Zając: Pamiętasz swój pierwszy sezon w barwach wolańskiego klubu ?
Łukasz Mikrut: Najbardziej chyba pamiętam, że Wolania wtedy oddała do użytku nowy stadion. Na tamte czasy robił wrażenie. Jeśli chodzi o aspekt sportowy to niestety przez reorganizację był to sezon spadkowy. Zajęliśmy wtedy 9 miejsce i spadliśmy z ligi. Wystarczyło zająć jedno miejsce wyżej i byśmy się utrzymali, ale się nie udało. Bolało jak cholerna. 
 

 
Łukasz Zając: W sezonie 2009/10 Wolania grała w mocnej, jedno grupowej 4 lidze. Jak oceniasz poziom tych rozgrywek w porównaniu z obecnym podziałem 4 ligi na dwie grupy ?
Łukasz Mikrut: Była to naprawdę bardzo mocna 4 liga. Myślę, że w jakimś stopniu można ją porównać do dzisiejszej 3 ligi. Było dużo drużyn z regionu krakowskiego i one w dużym stopniu podnosiły poziom rozgrywek. 
 
Łukasz Zając: Dzień przed startem rozgrywek sezonu 2010/11 doznałeś kontuzji. Możesz nam powiedzieć coś więcej o tym urazie ?
Łukasz Mikrut: Pamiętam to bardzo dobrze. Po okresie przygotowawczym był to ostatni trening przed startem ligi, byłem bardzo dobrze przygotowany i czułem się bardzo mocny, ale podczas interwencji uszkodziłem kolano. W trybie ekspresowym ściągnięto wtedy Tomasza Libere. Ja oczywiście po chwili załamki, jak najszybciej chciałem wrócić do zdrowia i pełnej sprawności. Po 2 miesiącach trenowałem już na 100% i walczyłem o powrót do pierwszej jedenastki.
 

 
Łukasz Zając: W sezonie 2013/14, pod wodzą Grzegorza Tyla, Wolania wywalczyła awans do 3 ligi. Byłeś wówczas jednym z ojców sukcesów. Jak wspominasz ten okres i grę w 3 lidze ?
Łukasz Mikrut: To był mega sukces dla Klubu. Dla mnie oczywiście też. Rozegraliśmy fantastyczny sezon. Z tego co pamiętam nie przegraliśmy meczu u siebie. Rywale strasznie się prężyli na nas w myśl zasady bij mistrza, ale my wtedy mieliśmy mocną pakę i bardzo dobrego trenera. Po awansie zobaczyliśmy ogromny przeskok między 4, a 3 ligą. Inne zespoły traktowały nas troszkę jak egzotyczny klubik z wioski, jednak wiele razy udowodniliśmy, że nie jesteśmy chłopcami do bicia, choć bywało ciężko. 
 
Łukasz Zając: W barwach Wolanii, w 3 lidze, rozegrałeś trzy rundy. Zimą sezonu 2015/16, po dziesięciu latach, zrezygnowano z Twoich usług. Dlaczego ?
Łukasz Mikrut: Pod koniec rundy jesiennej, na meczu ligowym, doznałem poważnej kontuzji barku, przeszedłem operacje i w okresie zimowym przechodziłem rekonwalescencję. Od stycznia powoli trenowałem indywidualnie, w lutym już z drużyną. Informowałem zarząd i trenera, że w kwietniu będę na 100% przygotowany i sprawny do gry i tak było. Niestety, zarząd, chyba w porozumieniu z ówczesnym trenerem, postanowili inaczej. Zdecydowanie nie zgadzałem się z ich zdaniem, a proponując mi warunki współpracy, powiem delikatnie, nie potraktowano mnie poważnie. Więc to ja ostatecznie podjąłem decyzje o zakończeniu współpracy. 
 

 
Łukasz Zając: Od niedawna Wolania ma swojego trenera bramkarzy, ale jakby nie patrzeć, to właśnie Ty jako pierwszy w naszym Klubie, wprowadzałeś zajęcia dla golkiperów. Czy uważasz, że powiększenie sztabu szkoleniowego to dobry ruch ze strony zarządu ?
Łukasz Mikrut: Jak to mówią: lepiej późno, niż wcale. Owszem prowadziłem zajęcia dla naszej grupy bramkarzy, w tym siebie. Nawet kilka razy pracowałem z młodymi chłopakami. Bardzo długo próbowałem zarząd przekonać o potrzebie trenera bramkarzy w klubie. Sam chciałem się podjąć tego zadania, tym bardziej, że pracowałem jako trener bramkarzy w innych klubach. Obecny bramkarz Wolanii Michał Boruch trenował pod moimi skrzydłami w Tarnovii Tarnów. Niestety, wtedy nie bardzo mnie chciano wysłuchać. 
 
Łukasz Zając: Czy piłka nożna została odstawiona przez Ciebie na boczny tor ?
Łukasz Mikrut: Można powiedzieć, że trochę zmieniły mi się priorytety. Przedtem piłka była na pierwszym miejscu, teraz zdecydowanie pierwsze miejsce piastuje rodzina. W momencie zakończenia gry w Wolanii, przemyślałem wiele rzeczy i postanowiłem zakończyć przygodę z piłką jako zawodnik. Jeszcze przez parę lat byłem trenerem bramkarzy na Tarnovii. Tam też prowadziłem, jako trener, juniorów młodszych i starszych. Teraz już cały wolny czas poświęcam rodzinie, a przede wszystkim 9 letniemu synowi, który też złapał bakcyla piłki i wspieram go w tym z całego serca. Oczywiście cały czas śledzę poczynania Wolanii, gdzie spędziłem większą część swojej przygody piłkarskiej. Zazdroszczę zawodnikom i trenerowi warunków do treningów. Życzę całej drużynie sukcesów, zawsze gdzieś w sercu będę miał Wolanię. Spędziłem w tym klubie naprawdę wiele lat, wylałem cysterny potu na treningach i meczach. Grałem z wieloma super chłopakami. Mam nadzieję, że kibice dobrze mnie będą kojarzyć, bo zawsze starałem się zostawić mnóstwo serducha. Powodzenia
piątek, 20 marzec 2020 12:46

    Z powodu pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 cały świat piłki nożnej zatrzymał się w miejscu. Rozgrywki ligowe największych lig jaki i tych mniejszych, regionalnych zostały zawieszone. W Polsce przerwa w zmaganiach potrwa co najmniej do końca marca, ale w piłkarskich kręgach już się mówi o tym, że ten stan może się przedłużyć albo co gorsze - ligowe emocje w tym sezonie się zakończą. Przyjrzymy się więc jak piłkarskie rozgrywki na terenie Małopolski mogą wyglądać w najbliższym czasie.

   Wszystko wskazuje na to, że dzień 31 marca nie będzie ostatnim dniem bez piłki nożnej w regionie. Wszyscy doskonale wiemy, że punkt kulminacyjny zakażeń koronawirusem w Polsce dopiero przed nami, a co za tym idzie przerwa w rozgrywkach zostanie przedłużona. Na jak długo ? Prawdopodobnie do Świąt Wielkanocnych. No właśnie, dzień 15 kwietnia wydaje się datą graniczną, po której ligowe rozgrywki powinny być wznowione. Jeśli przerwa potrwa dłużej to być może sezon 2019/20 zostanie zakończony. W kalendarzu zabraknie bowiem terminów rozgrywania ligowych spotkań, a zawodnicy po miesięcznej przerwie w treningach do zmagań musieli by przystąpić z tak zwanego "biegu" i rozgrywać zawody o stawkę co trzy/cztery dni, co w niższych ligach stanowi problem.

    Jeśli sezon zostanie przedwcześnie zakończony władze Małopolskiego Związku Piłki Nożnej będą musiały podjąć decyzje co dalej. Istnieją trzy możliwości nad którymi trzeba się zastanowić. Pierwsza z nich to anulowanie sezonu 2019/20 (brak spadków i awansów), druga zakończenie rozgrywek po rundzie jesiennej (z awansami i spadkami, bez baraży), trzecia przejść na system rozgrywek wiosna-jesień, a nie jak obecnie jesień-wiosna (możliwość najmniej prawdopodobna - musiałaby zapaść odgórna decyzja PZPN). Na dzień dzisiejszy nikt jeszcze nie wie jak rozwinie się ta niekomfortowa sytuacja więc czekamy na oficjalne informację w tym temacie. 

Aktualizacja:

20.03.2020 godz. 14.15 - Departament Rozgrywek Krajowych PZPN informuje, że w związku z aktualną sytuacją związaną z wprowadzonym stanem zagrożenia epidemicznego i wynikającym z tego przedłużającym się brakiem możliwości kontynuacji rozgrywek w zaplanowanym pierwotnie okresie, mecze Fortuna I ligi, II ligi, III ligi oraz pozostałych klas rozgrywkowych piłki nożnej i futsalu, kobiet i mężczyzn, wszystkich kategorii wiekowych zostają odwołane do 26 kwietnia 2020 r. włącznie. (Komunikat PZPN ---> Kliknij TUTAJ)

22.03.2020 godz. 17.00 - "Dzielmy wszystkie tabele na dwie grupy i przynajmniej w nich zagrajmy systemem każdy z każdym" - taki rewolucyjny pomysł na dokończenie rozgrywek w niższych ligach ma Andrzej Padewski, wiceprezes PZPN. (Więcej informacji ---> PodkarpacieLIVE)

środa, 11 marzec 2020 11:52

 
Prezydium Zarządu MZPN zawiesza do końca marca 2020 r. rozgrywki piłkarskie na terenie Małopolski we wszystkich klasach rozgrywkowych seniorów od IV ligi do C klasy. Zawieszenie dotyczy także rozgrywek kobiecych, młodzieżowych i dziecięcych. Prezydium Zarządu MZPN rekomenduje ograniczenie rozgrywania meczów sparingowych i turniejów towarzyskich.
poniedziałek, 09 marzec 2020 07:34

  

    Zarząd Ludowego Klubu Sportowego "Wolania" Wola Rzędzińska zaprasza wszystkich sympatyków naszego klubu na Walne Zebranie Sprawozdawcze, które odbędzie się w piątek 13 marca o godz. 18.00 w budynku klubowym. Porządek zebrania:
1. Otwarcie zebrania.
2. Wybór przewodniczącego zebrania.
3. Wybór sekretarza zebrania. 
4. Wybór komisji uchwał i wniosków
5. Wybór komisji skrutacyjnej. 
6. Sprawozdanie Zarządu za 2019r.
7. Sprawozdanie finansowe za 2019r.
8. Sprawozdanie komisji rewizyjnej.
9. Dyskusja nad sprawozdaniem finansowym i Zarządu.
10. Podjęcie uchwały zatwierdzającej sprawozdanie finansowe.
11. Dyskusja i wolne wnioski.
12. Zakończenie zebrania. 

Poprzedni mecz (Seniorzy)

Sponsorzy

Facebook

stat4u