Baner 1

Tabela ligowa

Team
Wins DRAW Lost Goals score Goals conceded Points
1 GRANAT Skarżysko-Kamienna 5 1 0 9 3 16
2 SOŁA Oświęcim 4 1 1 14 5 13
3 WISŁA II Kraków 4 0 2 10 5 12
4 PORONIEC Poronin 3 2 0 10 5 11
5 KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 3 2 1 9 4 11
6 WOLANIA Wola Rzędzińska 2 3 1 7 6 9
7 CZARNI Połaniec 2 2 1 4 3 8

Baner 2

niedziela, 31 sierpień 2014 12:28

Czarni Połaniec - Wolania Wola Rz. 0:0 (0:0)


żk: K.Wilk, Bezkosty
cz.k.: Bachula 84 (faul)
CZARNI: Brzostowicz, Korona, Pydych, Witek, Dyl, Cecot, Obierak, Krępa(60 Materkowski), Mazurkiewicz, Wolan, Kamiński.
WOLANIA: Mikrut, Bachula, Bartkowski, Furmański, Szosta, Tadel, Cabała (72. Ł. Wilk), K. Wilk (71. Bezkosty), Ślęzak, Szatko, Biały
Sędziował: Tomasz Żołądek z Kielc
Widzów: 250
    Wolania zanotowała bardzo dobry początek sezonu. Podopieczni Grzegorza Tyla nie spodziewali sie tak trudnej przeprawy w Połancu i przez znaczną część spotkania odpierali ataki Czarnych. Gospodarze dominowali w środku boiska, ale nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. Bardzo dobrze radziła sobie defensywa gości, dowodzona przez powoli wracającego po ciężkiej kontuzji Łukasza Bartkowskiego. W pierwszej połowie Czarni tylko raz zagrozili bramce Łukasza Mikruta. Po mocno bitym dośrodkowaniu, piłkę z linii bramkowej wybił jeden z obrońców beniaminka. Wolania starała się grać z kontry. Próby Artura Białego, Adriana Ślęzaka i Kamila Wilka były nieskuteczne albo na ich drodze stawał dobrze dysponowany tego dnia golkiper Czarnych.
     Druga odsłona meczu to dominacja gospodarzy. Podobnie jak w pierwszej połowie, nie przełożyło się to na wynik. Sporo popłochu siał Kamil Wilk, ale jego uderzenia z dystansu były minimalnie niecelne. Bliski zdobycia gola był Patryk Szatko. Były zawodnik Nowej Jastrząbki nie sięgnął jednak piłki. W końcówce dobra gra obronna Wolanii mogła zostać nagrodzona, ale po raz kolejny zabrakło skutecznego wykończenia akcji. Na16 metrze przeszkodzili sobie Marcin Furmański i Jakub Tadel.
    "Nie udało nam się podtrzymać dobrej passy, ale cieszymy się ze zdobytego punktu.Czarni mieli zdecydowanie więcej z gry. My staraliśmy się grać z kontry. Jestem zadowolony z gry obronnej całego zespołu. Przez prawie 90 minut musieliśmy odpierać ataki gospodarzy i to nam się udało. Dobrze po powrocie po kontuzji spisał się Łukasz Bartkowski. Szkoda, że z kilku okazji chociaż jednej nie udało się nam wykorzystać." - mówił po spotkaniu szkoleniowiec Wolanii Grzegorz Tyl.
źródło: Dziennik Polski

piątek, 29 sierpień 2014 06:00

     Piłkarze trzecioligowych drużyn nie mają zbyt wiele czasu na odpoczynek bowiem już w najbliższy weekend zostanie rozegrana kolejna ligowa kolejka. Zawodnicy z Woli Rzędzińskiej, po dwóch wygranych z rzędu, nadchodzące spotkanie rozegrają w Województwie Świętokrzyskim. Przeciwnikiem naszego zespołu będzie ekipa Czarnych Połaniec, która podobnie jak Wolania do rozgrywek przystąpiła z statusem beniaminka. Zawodnicy prowadzeni przez trenera Kicińskiego dobrze spisują się na trzecioligowym froncie. Po przegranym pierwszym meczu z Łysicą, piłkarze z Połańca zanotowali na swoim koncie wygrane z Popradem i Trzebinią oraz remis z Wierną. Gracze z Świętokrzyskiego mają jeszcze do rozegrania zaległy mecz z Hutnikiem Nowa Huta ale po mimo to z wywalczonymi 7 punktami plasują się na 8 lokacje w ligowej tabeli. Zawody pomiędzy Czarnymi, a Wolanią zostanie rozegrane w sobotę o godz. 17.00.

środa, 27 sierpień 2014 18:22

Wolania Wola Rz. - Poprad Muszyna 2:1 (1:1)


br.: Biały 40, Ślęzak 51 - Zachariasz 30
żk.: K.Wilk - Merklinger,  Orzechowski
WOLANIA: Mikrut, Szosta, Cabała, Furmański, Krupa(55 Bachula), Tadel, Ślęzak(70 Bartkowski), K.Wilk, Bezkosty(65 Jasiak), Szatko(88 Szkotak), Biały
POPRAD: D.Bomba, Merklinger, Szczepanik, Podgórni(64 Piszczek), Saratowicz, Janur, Podgórniak(86 Maślanka), T.Bomba, Orzechowski, Polański(80 Mierzwa), Zachariasz
Widzów: 200

   Kolejne punkty do swojego konta dopisują zawodnicy z Woli Rzędzińskiej, którzy pokonali na własnym terenie Poprad Muszyna 2:1. W dzisiejszym spotkaniu było widać, że ekipa prowadzona przez trenera Moskala nie leży naszym graczom. W pierwszych fragmentach gry Wolania notowała na swoim koncie dużo strat przy wyprowadzaniu piłki, co mogło skutkować utratą bramki. W 9min. T.Bomba po sprytnym rozegraniu wolnego próbował zaskoczyć Mikruta uderzeniem zza pola karnego ale piłka po jego strzale przechodzi obok bramki. Poprad wychodzi na prowadzenie w 30min. Akcję bramkową zainicjował po lewej stronie Podgórniak, który uruchomił prostopadłym podaniem Orzechowskiego, a ten wycofał futbolówkę na 15m. Tam znajdował się Zachariasz i mierzonym strzałem nie daje najmniejszych szans Mikrutowi.  Zespół z Woli Rzędzińskiej jeszcze przed przerwą zdołał wyrównać.  Prawą stroną urwał się K.Wilk, dograł do Bezkostego, a ten dostrzegł w polu karnym Białego, który zdecydował się na uderzenie. Piłka po rykoszecie zaskakuje golkipera gości i wpada do bramki. Drugą połowę Wolania zaczęła wręcz wzorowo. Szybko wykonany rzut z autu i dośrodkowanie K.Wilka wykorzystuje Ślęzak, który strzałem głową po krótkim rogu daje prowadzenie naszemu zespołowi. Po strzelonej bramce podopieczni Grzegorza Tyla cofnęli się na swoją połowę broniąc korzystnego wyniku. Ataki gości rozbijane były przed polem karnym, a przy odrobinie szczęścia Wolania mogła podwyższyć wynik. W 70min. Biały źle przyjmuje piłkę w szesnastce Popradu, co pozwala D.Bombie na skuteczną interwencję. Chwilę później swoich sił z okolic 35m próbował Szatko, lecz futbolówka przelatuje nad bramką. W 75min. T.Bomba uderza z 17m. ale na posterunku jest Mikrut. Klarownych sytuacji do zdobycia bramki już do końca meczu kibice nie zobaczyli.

wtorek, 26 sierpień 2014 07:16

    W najbliższą środę zostanie rozegrana 5 kolejka spotkań w III lidze małopolsko-świętokrzyskiej. Piłkarza z Woli Rzędzińskiej tym razem rozegrają mecz na własnym terenie, a ich rywalem będzie zespół Popradu Muszyna. Najbliższy przeciwnik naszej drużyny w ubiegłym sezonie wywalczył 41 punktów co oznaczało 13 miejsce w lidze i spadek. Dzięki połączeniu się Limanovii Limanowa i Kolejarza Stróże trzecioligowe rozgrywki w Muszynie zostały uratowane. Obecnie zespół Popradu zgromadził na swoim koncie 5 oczek, czyli dokładnie tyle samo co Wolania. Zawodnicy prowadzeni przez Roberta Moskala na początku tegorocznych zmagań prezentują dobry i stabilny poziom, a mecze z ich udziałem są bardzo wyrównane. Przez ostatnie 14 sezonów zespół Wolanii rywalizował z Popradem o ligowe punkty 16 razy. Bilans tych spotkań jest bardzo nie korzystny dla piłkarzy z Woli Rzędzińskiej, którzy tylko dwa razy wygrywali i trzykrotnie zanotowali remis. Pozostałe mecze kończyły się wygranymi zespołu z Muszyny, która ma też lepszy bilans bramkowy 29-9. Zawody pomiędzy Wolanią, a Popradem zostaną rozegrane o godz. 17.30. Zapraszamy wszystkich sympatyków piłki nożnej na stadion w Woli Rzędzińskiej.

niedziela, 24 sierpień 2014 15:59

Łysica Bodzentyn - Wolania Wola Rz. 2:3 (2:1)

br.: Michta 30,34 - Biały 73,80, Ł.Wilk 2
żk.: Mnichta, Wojtowicz - Bachula
ŁYSICA: Dymanowski, Fortuna(46 Kiełbasa), Szymoniak, Kardas, Płusa, Hajduk, Piwowarczyk(73  Wiecha), Pawłowski, Wójtowicz , Kalista(77 Kaczmarek), Michta(73 Anduła).
WOLANIA: Mikrut, Krupa(70 Tarczoń), Cabała, Furmański, Szosta,  Bezkosty(70 Bachula), Tadel(70 Jasiak), Ł.Wilk, K.Wilk, Ślęzak(90 Adamowski), Biały.

    Wolania nie mogła wymarzyć sobie lepszego początku spotkania. Już w 2 minucie Patryk Bezkosty obsłużył Łukasza Wilka, a ten mocnym strzałem w dalszy róg pokonał golkipera Łysicy. W 30 minucie do remisu doprowadził Szymon Michta, który mając "na plecach" Marcina Furmańskiego, obrócił się i mocnym strzałem nie dał szans Łukaszowi Mikrutowi. 4 minuty później gospodarze wyszli na prowadzenie, a do siatki gości ponownie trafił niepilnowany Michta. W 70 minucie trener Wolanii Grzegorz Tyl dokonał potrójnej zmiany, co znacznie ożywiło grę beniaminka. W 75 minucie Dominik Cabała świetnym, prostopadłym podaniem obsłużył Artura Białego, który wygrał pojedynek z golkiperem Łysicy. Chwile później Wolania już prowadziła. Wrzutkę Kamila Wilka na gola zamienił Biały.
    "Świetnie rozpoczęliśmy to spotkanie, a potem chwila nieuwagi i straciliśmy kontrole nad tym, co działo się na boisku. Słowa uznania należą się moim zawodnikom, że potrafili się podnieść i w drugiej połowie zagrali koncertowo. Realizowali założenia taktyczne i nie bali się pojedynków" - trener Wolanii Grzegorz Tyl
źródło: Dziennik Polski

Facebook

Baner 1

stat4u